Test – Razer BlackWidow X Chroma

Jeżeli jesteś graczem i szukasz dla siebie idealnej klawiatury mechanicznej z możliwościami lub po prostu chciałbyś posiadać tęczę w pokoju, to ten sprzęt w pełni Cię zadowoli.

blackwidow-x-chroma-2

Tęczowy asceta wśród klawiatur

Razer przyzwyczaił swoich klientów do bardzo wysokiej jakości produktów. Nowa Czarna Wdowa to kolejny dobry przykład tego, jak należy doskonalić technologię. Klawiaturę cechuje solidnie wykonana metalowa konstrukcja oraz prosty i minimalistyczny design. Jednak pierwsze skrzypce grają rewelacyjne przełączniki Razera, które czynią z BlackWidow X wprost idealny produkt do gier. Prosty i przejrzysty układ klawiszy pozwala na szybkie odnalezienie się w layoutcie podczas użytkowania, a ich wysokość i kaskadowe ułożenie zapewniają idealną ergonomię urządzenia. Choć trzeba zaznaczyć, że osoby niezaznajomione z klawiaturami mechanicznymi będą się musiały do takich klawiszy przyzwyczaić.

Monstrum jakich mało

Wizualnie klawiatura Razer BlackWidow X bez wątpienia potrafi zachwycić i żaden gracz nie przejdzie obok niej obojętnie. Jednak gdy zgłębimy liczby, które składają się na fenomen urządzenia, zrozumiemy dopiero gdzie leży siła tego monstrum. Wielokrotnie nagradzane „zielone przełączniki”, wyprzedzają ofertę konkurencji o lata świetlne. Aktywacja przycisku wymaga nacisku o łącznej masie nieprzekraczającej 50 gramów. Klawisze osadzone na Razer Mechanical Switches wytrzymują aż 80 milionów kliknięć!  Poza ulepszeniami eksploatacyjnymi, producent skupił się na ułatwieniu pracy z klawiaturą rozbudowując dotychczasowe funkcje. Zmodernizowany system Anti-Ghosting umożliwia wciśnięcie do 10-u przycisków na raz. BlackWidow X posiada również tryb „Game”, który blokuje klawisz „Windows” czy kombinacje „Alt + F4” i „Alt + Tab”. Oznacza to koniec nieszczęśliwych wypadków podczas grania. Na uwagę zasługują też sprawujące się nieźle podkładki antypoślizgowe, które przy ogólnej masie własnej klawiatury wynoszącej 1349 gramów, sprawiają, że zostaje ona dokładnie tam gdzie ją położyliśmy.

blackwidow-x-chroma-4

Hipnotyzujące światełka

Recenzowany egzemplarz BlackWidow X nosi przydomek Chroma nie bez powodu. Klawiatura posiada bowiem rozbudowany system kontroli iluminacji umożliwiający wygenerowanie ok. 16,8 miliona opcji kolorystycznych oraz 7 efektów podświetlenia.

blackwidow-x-chroma-3

Pośród dostępnych trybów znajdziemy klasyczną falę, oddech, innowacyjne schemat reactive, w którym podświetlane są tylko klawisze aktualnie wciśnięte czy wybrany przez nas jeden, stały kolor. Nad wszystkim czuwa oprogramowanie producenta, dzięki któremu możemy zmienić praktycznie każdą wartość określającą ustawienie wybranego schematu. Dzięki tak rozbudowanej iluminacji BlackWidow X nigdy nie będzie już taka sama.

Razer Synapse – czyli, jak dbać o gracza

Razer wychodzi naprzeciw potrzebom swoich klientów, więc nic dziwnego, że BlackWidow X Chroma jest wspomagany przez program Razer Synapse. Umożliwia on pełną obsługę ustawień związanych m. in. z funkcją nagrywania makr „w biegu”, obsługi Chroma Apps, kontroli wymienionego wcześniej efektu oświetlenia klawiatury klawiszy, czy zakresu działania trybu „Game”. Wszystko odbywa się prosto, szybko i intuicyjnie.

blackwidow-x-chroma-5

Aby zmaksymalizować naszą wydajność podczas użytkowania Wdowy, Synapse prowadzi rozbudowany rejestr najczęściej wciskanych klawiszy. Statystyka jest podzielona na poszczególne gry, czas dla każdego przycisku czy łączny dystans, jaki nasze palce pokonały w określonym tytule. Program korzysta także z pre-definiowanych profili, przeznaczonych dla określonych gier, a także pozwala na stworzenie praktycznie dowolnej liczby własnych konfiguracji.

blackwidow-x-chroma-1

Mały, głośny minus

Osoby, które nigdy nie spotkały się z klawiaturą mechaniczną, mogą doznać niemałego zaskoczenia słysząc, jaki rumor i hałas generują nasze palce przy każdym kontakcie z klawiszami. Odgłos można porównywać do dźwięku starej maszyny do pisania. Dodatkowo, każdy klawisz brzmi inaczej, zupełnie jakbyś grał na pianinie, a nie na klawiaturze. Oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić. W przypadku tego potworka wręcz warto się przyzwyczaić.

Klawiatura marzeń

BlackWidow X Chroma ze stajni Razera to produkt z najwyższej półki i nawet przez sekundę jej użytkowania nie ma co do tego wątpliwości. Mamy tu do czynienia z doskonałym wykonaniem, typowym dla producenta ascetycznym designem i rewelacyjnie przemyślaną ergonomią. Na straży naszego komfortu stoi, jak zawsze fenomenalny, Razer Synapse z całym dobrodziejstwem inwentarza. Dopełnieniem wrażeń jest funkcja Chroma, która choć jest tylko wizualnym dodatkiem, zmienia odczucia z użytkowania sprzętu i po prostu oczarowuje. Klawiatura BlackWidow X Chroma pomimo nieco hałaśliwej natury i wysokiej ceny (około 159$), warta jest uwagi każdego.

Strona producenta: http://www.razerzone.com/gaming-keyboards-keypads/razer-blackwidow-x-chroma

One thought on “Test – Razer BlackWidow X Chroma

  1. Ja w swojej Blackwidow 2014 wyłączyłem nawet podświetlanie logo bo mnie irytowało, tak samo w myszcze, a co dopiero takie oczojebne cuda..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *