CountryBalls Heroes – recenzja

Ponoć łącząc dwie dobre rzeczy można uzyskać jedną, jeszcze większą i lepszą. Na liczbach ta zasada sprawdza się idealnie, wszędzie indziej, także w grach, bywa z tym różnie. Innominate Games, wydając 16 listopada CountryBalls Heroes, postanowili to sprawdzić. Jak im to wyszło? Przekonajmy się.

Yuo are of genious

Jeśli miałbym opisać CountryBalls Heroes jednym zdaniem, to brzmiałoby ono mniej więcej tak: “Heroes 3 z countryballami”. O ile tego pierwszego nie trzeba nikomu przedstawiać, tak ideę countryballs i komiksów z nimi już tak. W skrócie, są to krótkie komiksy, rysowane najczęściej w Paincie, które pokazują perypetie różnych krajów (przedstawionych jako kulki w barwach flagi danego narodu). Kulki te najczęściej przejawiają typowo stereotypowe zachowanie (np. Rosja jest wiecznie pijana i zaborcza, do tego używa mieszanki angielskiego z rosyjskim, Stany Zjednoczone są zawsze spragnione ropy i noszą ciemne okulary, zaś Wielka Brytania prezentuje się jako wysublimowana, dumna z siebie).

Polandball stojący w murach miasta na samym początku scenariusza.
Polska rozpoczyna swoją przygodę.

Już samo intro pokazuje, że gra nie ma zamiaru traktować nikogo i niczego poważnie. Stereotyp goni stereotyp w świecie, gdzie Lord Gaben (tak, TEN Gaben) jest panem i władcą wszystkich kulek (i zniżek na Steamie). Taką oto kulką jesteśmy w CountryBalls Heroes my. Mając do wyboru sześć różnych krajów (Polskę, USA, Chiny, Rosję, Niemcy i Wielką Brytanię) przemierzamy bezkresne krainy, aby udowodnić wszystkim, że Polska umie w kosmos to właśnie nasza kulka jest najpotężniejszą ze wszystkich.

Gra oferuje podstawowe trzy tryby zabawy. Jeśli znamy już tego typu tytuły, możemy od razu wejść do gry, rozgrywając albo jeden z ośmiu scenariuszy, albo jedną z dwóch kampanii (Polski lub Stanów Zjednoczonych), obie liczące po cztery scenariusze, obie bazujące na memach. Dla osób niezaznajomionych z grami tego typu jest też dostępny samouczek wyjaśniający podstawowe zasady gry. Całkiem nieźle, choć uważam, że jedna lub dwie dodatkowe kampanie by się jednak przydały.

Gib clay

Jeśli ktokolwiek z Was grał kiedyś w dowolną część Heroes of Might and Magic, to poczuje się tutaj jak w domu – podobnie jak w “Hirołsach”, gracz kieruje głównym bohaterem (lub bohaterami), który wraz ze swoją armią przemierza mapę i zaprowadza demokrację zbiera na niej surowce, walczy z neutralnymi jednostkami i innymi nacjami, zaś w miastach stawia kolejne konstrukcje, by rekrutować coraz to silniejsze jednostki, a także wzmacniać naszych bohaterów. Na każdą turę przypada ograniczona ilość ruchów, zaś co tydzień jednostki w siedliskach stają się ponownie dostępne do zrekrutowania.

Polandball rozmawia z ONZBallem. ONZBall mówi "Jezus Polska... monety nadal liczą się jako pieniądze. A teraz idź, bądź głupi gdzieś indziej..."
ONZBall nie lubi Polski 🙁

Podobnie jak w Heroes of Might and Magic, tak i tutaj bohaterów można rozwijać. Jednak w tym tytule każdy bohater ma trzy identyczne drzewka umiejętności – drogę Polski, Izraela i Wielkiej Brytanii. Odpowiadają one odpowiednio za: bezpośrednie wzmocnienie siły bohatera (siła ataku, obrażenia zadawane konkretnym typom kulek), wzmocnienie pasywnych cech i zaklęć (przebijanie pancerza, większa ilość mem many i nowe zaklęcia) i zdolności eksploracyjne (zwiększona widoczność, większe korzyści z siedlisk i kopalni). Możecie więc podziękować twórcom za to, że nie będziecie rwać już włosów z głowy gdy zamiast “Mądrości” otrzymacie “Sokole oko”, lecz sami zainwestujecie w pożądaną umiejętność. I tak jak w HoMM, tak tutaj naszych bohaterów można wzmacniać różnymi (stereotypowymi, a jak) artefaktami, które zwiększą jego umiejętności (np. szczęście lub szansę na atak krytyczny).

Popup umiejętności "Polski (Nie)Ład", mówiący "Raz na tydzień okradasz swoich poddanych zyskując 2000 pieniędzy."
Twórcy nie przepuszczą okazji, by pojechać po polityce.

Miasta to nasze małe “bazy”. To właśnie w nich możemy rekrutować coraz to silniejsze jednostki, a także stawiać budynki poprawiające statystyki naszych kulek-bohaterów. Oczywiście, każde miasto też prześmiewczo traktuje przedstawione kraje – przykładowo, targowisko jest obsługiwane przez Izrael, w związku z memiczną miłością Żydów do pieniędzy. Ratusz jest przedstawiony jako Kongres, Sejm, czy inny odpowiednik władz ustawodawczych dla danego kraju, zaś np. teksańskie kulki można nająć… na teksańskim rodeo. Większość budynków można ulepszać, co w konsekwencji może np. zwiększyć przyrost naturalny jednostek lub ilość surowców, jaką produkują. Podobnie jak w HoMM 3, ulepszenia budynków zmieniają je także wizualnie.

W grze występuje 7 rodzajów surowców, których potrzebujemy, by rozwijać nasze miasta i tworzyć armię – węgiel (wydobywany z kopalni przez SilesianBalls), drewno, majonez (wytwarzany w rafinerii, którą symbolizuje wielki słój majonezu), wódka (którą, a jakże, tworzą Rosjanie), ropa (wydobywana przez USABall), herbata (ukochana przez UKBalle) i pieniądze (pochodzące z “kopalni pieniędzy”, gdzie pracuje IsraelCube). Jak widać, nawet tutaj twórcy nie przepuścili okazji, by puścić oczko do twórców countryballi.

W pełni rozbudowane miasto Polski.
Silna Częstochowa
Polandball mówiący "Polska Silna. Polska już dłużej nie będzie czyściła toalet."
Polska silna!

Walka również odbywa się w sposób turowy i jest przeniesiona niemal 1:1 z trzeciej części ”Hirołsów”. Większość czasu nasze kulki walczą ze sobą, jednak od czasu do czasu nasz bohater może wesprzeć je zaklęciami (ofensywnymi, defensywnymi, wzmacniającymi i osłabiającymi, oczywiście nawiązującymi do stereotypów czy slangu internetowego) używając “mem many” (odpowiednik many, uzupełniany, przez… picie wódki) lub zwyczajnie atakując. Samą walkę można również pominąć, stosując opcję szybkiej walki, która symuluje starcie i pokazuje jego ostateczny wynik. Jest to z reguły jednak rozwiązanie gorsze niż samodzielna walka.

Będąc przy walce warto wspomnieć o “podgatunkach” countryballi – jednostkach – przykładowo, USABall występuje jako Rambo, stereotypowy teksański kowboj, czy też na przykład żołnierz z czasów wojny w Wietnamie, natomiast rosyjskie oddziały to pijani dresiarze bądź służby FSB. Nie wiem, co brali twórcy, ale niech biorą tego może odrobinę mniej. Podziwiam jednak inwencję twórczą.

Umierający Chinaball mówiący "Ok, nie zjem już więcej nietoperza".
Chińczycy zrozumieli swój błąd.

Same kulki bohaterów reprezentują znanych polityków i innych charakterystycznych osób z danego kraju – USABall to np. Trumpball z charakterystycznym uczesaniem, Germanball – Merkelball z nieco prześmiewczą fryzurą, Polskę może prowadzić Morawieckiball w charakterystycznych okularach lub Januszball z koroną na głowie (chyba nie muszę mówić o kogo chodzi?), zaś Chiny reprezentuje Xi Jinping, który nosi na głowie coś, co sprawia, że przypomina… pewną postać, o której napisanie doprowadzi pewnie do cenzury tej recenzji w Kraju Środka. Na każdy kraj przypada kilku różnych reprezentantów, aczkolwiek różnica jest w zasadzie wyłącznie kosmetyczna.

Polska stronk!

Największym plusem gry jest niesamowicie wręcz przeniesiony klimat countryballi z komiksów do gry. Stereotypy są tutaj na każdym kroku: przed każdą walką kulki rozmawiają i nierzadko obrażają się (Polska w rozmowie z Chinami np. spyta o zaginioną paczkę, na co Chiny zaczną udawać, że nie rozumieją, Rosji przerwie się przygotowywanie kolejnej trucizny, zaś Stany Zjednoczone zawsze prezentują się jako ignoranci z manią wielkości i niemalże zerową znajomością świata i innych, zwłaszcza mniejszych, krajów). 

To wszystko jest pięknie podlane kolorowym i ręcznie rysowanym, typowo komiksowym stylem. Choć nie jest on taki “paintowy” jak komiksy, to widać doskonale, na czym wzorowali się twórcy. Ten urokliwy styl, choć przede wszystkim nawiązuje do komiksów, sprawia też, że tytuł nie zestarzeje się tak szybko i zawsze będzie miło do niego wrócić. Można powiedzieć, że niczym jego protoplasta, CountryBalls Heroes stworzyło (czy w zasadzie zaadaptowało) styl, który będzie się nam z tym tytułem kojarzyć.

Okno "Zdarzenie" mówiące "Astrologiczne kulki ogłaszają miesiąc podatków. Polski rząd chce Twojego dobra, dlatego... proklamuje Twoje dobra! W ramach redystrybucji skradzionych podatków. Wszyscy gracze zyskują 500+ sztuk złota. Dodatkowo ilość kulek zwiększa się."
Socjalizm w stylu CountryBalls Heroes

Dobrym dodatkiem w walce, którego zabrakło w podstawowych “Hirołsach”, na których ten tytuł się wzorował, a który pojawił się w modach jest kolejka ruchów. Dzięki niej gracz może łatwiej zaplanować swoje ataki, wiedząc, który z groźnych przeciwników zaatakuje najwcześniej i kogo będzie miał pod swoją kontrolą za chwilę. Mała rzecz, a  bardzo cieszy.

KUR*A!!!

Niestety, CountryBalls Heroes nie jest grą pozbawioną wad. Choć większość z nich to drobnostki, to jednak dość mocno wpływają na ogólne postrzeganie tytułu jako całości. Przykładowo, grając w polską wersję językową niezliczoną ilość razy spotkałem się z nieprzetłumaczonym angielskim tekstem. Ponadto, wielokrotnie natknąłem się na drobne literówki, które nie tyle przeszkadzały, co irytowały. Także interfejs gry wydaje się być momentami przesadnie wręcz prymitywny – obramowanie mapy w zasadzie nie istnieje, gdzie w protoplaście było otoczone piękną ramką. Także niektóre okna z celami to w zasadzie przyciemniony kawałek ekranu z tekstem i nic poza tym. To wszystko przywodzi na myśl przedwczesne wydanie, które, mam nadzieję, będzie poprawione w przyszłości.

Niemiecki Soldierball mówiący "Blitzkrieg nadciąga, przygotuj się".
Niemcy też nie lubią Polski 🙁
Otwarte okno statystyk i artefaktów bohatera, podświetlone jest okno artefaktu "Hełm Samuraja". Tekst artefaktu brzmi "Hełm Samurajballa, idealny do bukake i sepuku".
Kolega się zaśmiał jak robiłem tego screena, ale nie wiem dlaczego.

Ogromnym minusem jest brak jakiejkolwiek opcji gry dla wielu graczy. Obecnie nie jest dostępny ani turowy tryb lokalny, ani sieciowy, co oznacza, że nie da się jeszcze sprawdzić, kto ma większe kule. Co prawda twórcy wspomnieli, iż pojawi się on w przyszłości w ramach kolejnej aktualizacji, ale znacznie lepszym byłoby wydać grę w “nieokrojonej” o ten tryb wersji.

Najgorsze są jednak drobne rzeczy, typowe quality of life. Przykładowo, w Heroes of Might and Magic gracz może swobodnie przenieść bohatera do miasta i z powrotem, by “uzupełnić” go o wszystkie jednostki, które czekają w garnizonie. W CountryBalls Heroes musi przenosić je jedna za drugą. Innym razem nie da się wyznaczyć drogi do konkretnego obiektu, z powodu w zasadzie kompletnie nieznanego, jakby nie było reakcji na kliknięcie.

Gabenball otoczony zniżkami Steam.
Gaben to miłość. Gaben to życie.

Choć to trochę nie na miejscu w kontekście gry, która kreuje się na parodię… w zasadzie wszystkiego, to jednak trudno nie odnieść wrażenia, że czasem tytuł próbuje być śmieszny nieco na siłę. Rozumiem dowcipy niepoprawne politycznie, wręcz pastisz w kontekście countryballi, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niektóre dowcipy wydają się być nieco naciągane.

Can I haz monies plox??

Mam problem z CountryBalls Heroes. Z jednej strony, jako fan “hirołsów” i komiksów z countryballami czekałem na ten tytuł z niecierpliwością, byłem go bardzo ciekaw, a z drugiej, jak w końcu przyszło mi go sprawdzić… trochę się zawiodłem. Nie spodziewałem się cudów, ale też nie tytułu, który wygląda, jakby powinien zostać jeszcze przez kilka miesięcy we wczesnym dostępie. Nie chcę mówić, że jest to zła gra, gdyż zdecydowanie ma potencjał, ponadto już do dnia pisania recenzji wyszło, niemalże dzień po dniu, kilka pomniejszych łatek. Nie jest to też gra wybitnie dobra, ale jednocześnie też na taką się nie kreuje.

Polski Nobleball mówiący "Polsko B... wiesz co? A wsadź sobie Pana Podatek w dupę!"
Polska pokłóciła się z Polską.

Obecnie na Steamie gra kosztuje lekko ponad 50 złotych. Czy jest to cena adekwatna do tego, co prezentuje tytuł? To zależy czy, a także jakimi fanami Heroes of Might and Magic jesteście. Jeśli zjedliście zęby na tamtej serii, to uważam, że nic nie szkodzi, aby sprawdzić CountryBalls Heroes, w ramach relaksu, czy nawet z czystej ciekawości. W tej sytuacji do oceny możecie również dopisać spokojnie pół punktu. W przeciwnym wypadku wstrzymałbym się z zakupem co najmniej kilka miesięcy. Niekoniecznie do promocji, ale do czasu, aż gra otrzyma kilka większych aktualizacji.